Esencją wszystkich nauk Buddy jest pustość lub współzależne wyłanianie się. Nic nie powstaje, nie trwa ani nie ustaje niezależnie. Nie istnieje zatem nic trwałego. Nie ma realnie istniejącej jaźni. Wszystkie zjawiska, co do których żywimy przekonanie, że są prawdziwe albo nieprawdziwe bądź że są zarówno prawdziwe, jak i nieprawdziwe lub też nie są ani prawdziwe, ani nieprawdziwe – wszystkie one są tworami naszego umysłu. Tworzymy je, a następnie przywiązujemy się do nich. Jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, że są to nasze własne wytwory. Uważamy je za realne, ale zasadniczo każda pojedyncza koncepcja czy lgnięcie jest swego rodzaju fanatyzmem. Nauki zawarte w sutrach mahajany mówią o pustości (śunjata), prowadząc nas do wykroczenia poza poziom tych skrajności i wytworów (...)
Budda-BLOG
Co czyni nas buddystami?
Dharma pełna namiętności
Altruistyczna miłość i współczucie
Brak satysfakcji w świecie uwarunkowanym niewiedzą
Buddyzm tantryczny w Indiach
Wszystko, co zawsze chcieliście wiedzieć na temat tantry, ale baliście się zapytać
Straszliwy Pijany Władca Gobi
Przekaz Mądrości
Badanie Tęczowego Ciała
Bezpośrednia pewność wyzwalania myśli
Kurukulla - bogini czarów i magii
Patrul i trzej mnisi z Dargje
Wskazówka Patrula dla starego koczownika
Porada dla Garłanga ze wschodnich wąwozów Gjalmo Rong
Przeniesienie buddyzmu na Zachód
Karmamudra: joga rozkoszy - zbiórka funduszy na wydanie książki
Słodka melodia aspiracji Prawdy
Cztery klasy tantr i cztery typy praktykujących
Fenomen myśli
Wadżra-Maciora - fragment książki "Gorący oddech dakini"
Czternaście rdzennych samaja wadżrajany
Bez prób zmieniania czegokolwiek
Praktyka podarowania wonnego dymu
Wszystko jest samowyzwolone
Słodka Melodia Najwyższej Radości – Pochwała Bogini Saraswati
Natura Buddy
Modlitwa do Jeszie Tsodzial
Pieśń Mahamudry
Dalajlama: Kobiety u władzy mogą zapoczątkować rewolucję współczucia
Igranie z ogniem
Hołd dla Jeszie Tsodzial
Podróż przez mandalę oświeconej kobiecości
Gdzie się podziały wszystkie mistrzynie?
O tym jak Indie marnują swój najlepszy towar eksportowy: Buddę
Pułapki "pop buddyzmu"
Przejawy istnienia
Prosta religia
Życzenia bodhisattwy
Niesforna małpa
om mani peme hung
- Karmapa
- kagju
- kagyu
- Hopi
- indianie
- Tybet
- buddyzm
- Matthieu Ricard
- wiara
- filozofia
- dialog
- Dilgo
- Khjentse
- Khyentse
- Czientse
- rime
- ningma
- nyingma
- njingma
- guru
- tantra
- medytacja
- modlitwa
- tsok
- dakini
- mandala
- wadżrajana
- diamentowa droga
- Patrul
- maha ati
- Wielka Doskonałość
- dzogczen
- joga
- mahamudra
- Wielka Pieczęć
- szangpa
- nauka
- drukpa
- drugpa
- paramity
- sześć wyzwalających działań
- sex
- seks
- Bhutan
- Padmasambhawa
- Guru Rinpocze
- Jeszie Tsogjal
- terma
- terton
- duchowe skarby
- sakja
- Dzongsar
- Pustka
- Pustość
- siunjata
- Pradżniaparamita
- czie
- czod
- Maczig
- Maczik
- Labdryn
- Labdron
- Padampa Sangdzie
- gelug
- mahasiddha
- Tilopa
- Naropa
- oświecenie
- Indie
- Marpa
- Wielki Symbol
- umysł
- psychologia
- Dalajlama
- Mipham
- Gendyn Rinpocze
- współczucie
- om mani peme hung
- Maitripa
- Jedi
- Star Wars
- mahasandhi
- ALTRUIZM
- Wszechświat
- Big Bang
- Wielki Wybuch
- BÓG
- astrofizyka
- teizm
- rigpa
- cierpienie
- smutek
- emocje
- Szambala
- Szamarpa
- Milarepa
- bodhiczitta
- śmierć
- Rogaty Budda
- gniew
- historia
- szczęście
- #tuiteraz
- zen
- szentong
- jonang
- dżonang
- Beru
- miłość
- rozkosz
- karmamudra
- samaja
- myśli
- Mongolia
- Cztery Pieczęcie
BLOG - archiwum
| nie | pon | wto | śro | czw | pią | sob | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||||||||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | ||||||
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | ||||||
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | ||||||
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |||||||
Zaloguj się
Koszyk
Nowości
Wyszukiwarka
Dane Fundacji
FUNDACJA ROGATY BUDDA
Nr rachunku bankowego:
Bank Pekao SA
30 1950 0001 2006 5232 7070 0002
Bank Pekao SA
02 1240 5178 1111 0010 8248 6326
Darowizny PayPal
KRS: 0000551995
NIP: 754 309 21 68
REGON: 361179150
Adres korespondencyjny:
Fundacja Rogaty Budda
ul. Sosnkowskiego 40-42
PO BOX 2265
45-265 OPOLE 15
Jeszie Tsogjal (757–817) była główną partnerką Guru Rinpocze, założyciela tradycji njingma buddyzmu tybetańskiego. Zebrała i ukryła dla przyszłych pokoleń liczne jego nauki, znane jako termy. Przedstawioną tu termę odkrył Pema Lingpa (1450–1521) - jeden z pięciu królów-tertonów (wielkich odkrywców duchowych skarbów), założyciel w pełni bhutańskiej linii tradycji njingma.
Fragment książki Anama Thubtena pt. "Nie ma ja, nie ma problemu":
W buddyjskiej terminologii prawdę nazywa się „pustką”, ponieważ prawda jest pustką wszelkich iluzji. Nie pomylcie pustki z nihilistyczną nicością. Pustka jest źródłem wszystkich rzeczy. Pustka jest nieskończoną przestrzenią miłości i współczucia. Pustka jest boskim ogniem, który spala wszystkie koncepcje; jest świętą wodą, która zmywa wszelkie nieszczęście. Jednak z punktu widzenia ego pustka zdaje się być mrokiem nieznanego, czymś co zagraża samym podstawom bytu. Ale jeśli zupełnie porzucimy swój opór, odkryjemy, że pustka, albo prawda, jest naszym najlepszym przyjacielem (...)
Moje postrzeganie buddyzmu na Zachodzie zmieniło się na przestrzeni lat. Teraz moje nastawienie jest pozytywne i optymistyczne; nie żebym kiedyś był sceptyczny czy miał wątpliwości, ale w miarę upływu czasu człowiek nabiera coraz większej pewności. Wydaje się, że szanse, by podstawy buddyzmu zakorzeniły się na Zachodzie rosną. Nabrałem znacznie większego przekonania w tej kwestii na podstawie własnego doświadczenia – jestem do pewnego stopnia pewien.
W ciągu ostatnich lat zainteresowanie buddyzmem na Zachodzie wzrasta. Może to być bardzo pozytywną oznaką tego, że ludzie zaczynają rozumieć i nawiązywać związek z prawdziwym znaczeniem nauk Buddy. Wraz z rosnącą wdzięcznością dla nauk, ludzie czytają więcej książek, publikuje się ich też więcej i coraz większa liczba osób podążających różnymi ścieżkami życia przechodzi na buddyzm – wielu z nich nie posiadając wcześniej zbyt wielkiej wiedzy na ten temat. Kiedy nawiązują związek z Dharmą i wplatają ją w swoje codzienne doświadczenia, odkrywają, że Dharma jest pełna znaczenia. Nie tylko pojedyncze osoby oddają się praktyce i studiują Dharmę; również różne sanghi (grupy praktykujących) zaczynają przejawiać nią autentyczne zainteresowanie. Jeśli przyjrzeć się temu, co wydarza się w sanghach buddyjskich – czy to będzie Theravada, Zen czy tradycje tybetańskie – jest to coś wspaniałego. Sporo już zostało uczynione, by ugruntować buddyzm na Zachodzie; wciąż jednak wiele pozostaje do zrobienia (...)
Zapraszamy do lektury wpisu na naszym blogu, z którego dowiecie się dlaczego buddyzm obywa się bez idei Boga-Stwórcy. Dialog prowadzą francuski naukowiec, który został buddystą (Matthieu Ricard) i wietnamski buddysta, który został naukowcem (Trinh Xuan Thuan).
Kuszące jest wyobrażenie sobie głównego stwórcy, który w perfekcyjny sposób zaplanował przebieg tworzenia i następującej po nim ewolucji. Jego wszechmoc wyjaśniałaby wszystko i wydawałoby się nam bezużyteczne zadawanie sobie pytania na temat pojawienia się niewiarygodnej złożoności Wszechświata, życia i ich zaskakującej harmonii. Pytanie o nasze pochodzenie i przeznaczenie znalazłoby wówczas odpowiedź. Fakt postulowania lub zaprzeczania egzystencji jakiegoś Boga-Stwórcy stanowi podstawową różnicę między wielkimi tradycjami duchowymi świata. Według buddyzmu postulat pierwotnej przyczyny jest pozbawiony sensu. Natomiast w nauce bardzo precyzyjna regulacja około piętnastu stałych fizycznych oraz warunków początkowych Wszechświata jest interpretowana przez niektórych jako owoc czystego przypadku, a przez innych jako dzieło głównego organizatora. Ale czy taki pogląd jest w stanie oprzeć się analizie? Czy jest on konieczny i logiczny?
I Karmapa (1110-1193) urodził się w buddyjskiej rodzinie w wiosce Rataj, we wschodnim Tybecie. Jego imię oznacza “Znający Trzy Czasy” – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wszyscy następni Karmapowie są uznawani za jego reinkarnacje, gdyż postanowił, jako pierwszy lama Tybetu, że będzie odradzał się w ludzkim ciele, aby ludzie mający z nim związki mogli go spotkać i dalej się rozwijać.
Nauki Buddy otrzymał najpierw od ojca, a potem do dwudziestego roku życia kontynuował edukację u innych nauczycieli mieszkających w tym regionie. Już w początkowym okresie swojego życia Dysum Czienpa wykazywał się wielką duchową mocą i dokładną wiedzą na temat przeszłości (...)
Jeśli poświęcimy trochę czasu, by posłuchać własnego głosu, nie zdziwię się słysząc, że ciągle mówimy rzeczy takie jak: „Gdybym ja to robił, wyszłoby dużo lepiej.”, „Gdybym ja układał ten program, odniósłby większy sukces.”, „Gdybym ja zajmował się wystrojem, byłoby atrakcyjniej.” Bezustannie patrzymy na to, co inni robią i jak żyją, a w naszym umyśle ego wciąż mówi: „Ja jestem najlepszy!”, „Ja jestem najsilniejszy!”, „Ja jestem najpotężniejszy!”, „Ja jestem najpopularniejszy!”
Ponieważ nasz umysł przepełniony jest egoistycznym nastawieniem, nie mamy przestrzeni dla innych, a nasze emocje szaleją. Tracimy panowanie. Nie powiedziałbym, że możecie popaść w szaleństwo, myślę jednak, że jest to temu bliskie. Rozpalone emocje - rezultat tego, że ja jestem najlepszy, że nikt nie jest lepszy ode mnie - sprawią, iż w końcu stracicie wrażliwość w swoich działaniach. Nazwałbym to emocjonalnym zatruciem lub chorobą „ja jestem najlepszy” (...)
Mindziur Rinpocze należy do pionierskiej grupy lamów i mnichów, którzy zgodzili się poddać pomiarom czynności ich mózgu przez naukowców prowadzących badania nad dobroczynnym wpływem medytacji. W tym wywiadzie Rinpocze opisuje swoje wrażenia z eksperymentów przeprowadzanych w laboratorium.
Magazyn View: Rinpocze, jak doszło do Twojego pierwszego zetknięcia ze światem nauki?
Mindziur Rinpocze: Kiedy miałem dziewięć czy dziesięć lat, spotkałem wspaniałego naukowca Francisco Varelę. Przybył on do Nepalu, aby otrzymać nauki od mojego ojca, Tulku Urdziena Rinpocze. Byłem wtedy bardzo mały, ale interesowały mnie gwiazdy, galaktyki i tego typu rzeczy. Zadawałem mu pytania a on opowiadał mi o swoim zainteresowaniu działaniem mózgu. Dzięki temu zacząłem interesować się nauką. (...)
Simhamukha (tyb. Senge Dongma) to gniewna Dakini o Lwiej Twarzy, która chroni od złych życzeń, czarnej magii i innych nieszczęść. Jest ona gniewnym aspektem Wadżrajogini. Medytacje i rytuały związane z nią można znaleźć zarówno w termach, jak i nowych tantrach. Od czasów Karma Trinlepy i VIII Karmapy (1507–1554) praktyka ta przekazywana jest także w tradycji karma kagju.
Pieśń tę mahasiddha Khjungpo Naldzior otrzymał w wizji od Dakini Simhamukhi.
Khjungpo Naldzior (wg. legend 918-1079) studiował w Tybecie tradycje bon i dzogczen a następnie wyruszył do Nepalu, gdzie spotkał aczarię Sumati. Został tłumaczem i powędrował do Indii, gdzie wg. legend studiował pod kierunkiem stu pięćdziesięciu nauczycieli. W Tybecie założył szkołę szangpa kagju.
Malowidło autorstwa: Paola Minelli
Fragment nauk Szeczena Rabdziama Rinpocze na temat jogi przestrzeni nieba (namkhai naldzior):
Doświadczenie Wielkiej Doskonałości (dzogpa czienpo) wymaga znacznie więcej niż tyko rozwijania intelektualnego zrozumienia czy studiowania wielu tekstów i ksiąg. Oddanie i głębokie zaufanie do autentycznego duchowego nauczyciela są niezbędne, aby urzeczywistnić Wielką Doskonałość. Przekaz zrozumienia natury umysłu wydarza się naprawdę wówczas, gdy urzeczywistniony nauczyciel spotyka ucznia, który potrafi postrzegać go jak samego Buddę. Kiedy zachodzą takie okoliczności pojawia się przekaz prawdziwej natury umysłu.
Fragment książki "Gorący oddech dakini":
W dynamice pociągu seksualnego, zarówno tego jawnego, jak i ukrytego, do głosu dochodzą potężne siły. Pożądanie w życiu człowieka jest z natury wyrazem dążenia do pełni, co jest zasadniczo zdrowe. Jednak dla praktykującego wadżrajanę praca z pożądaniem w harmonii z praktyką jest wielkim wyzwaniem. Trudno doświadczać namiętności, nie pogrążając się w egocentrycznym pragnieniu zaspokojenia (...)
XIV Karmapa Thegczog Dordże (1798–1868) został rozpoznany przez VIII Drukczena Kunziga Czokji Nangłę (1768–1822) na podstawie listu, który pozostawił XIII Karmapa Dudul Dordże. Tulku przyjął mnisie ślubowania w wieku 19 lat i został intronizowany przez IX Tai Situ Rinpocze (1774-1853). XIV Karmapa prowadził proste, mnisie życie, podróżował po Tybecie i był bardzo zaangażowany w ruch rime. Miał bliskie kontakty z Czokgjurem Lingpą oraz Dziamgonem Kongtrulem Lodro Thaje.
Ciekawostka: po śmierci XIV Karmapy odnaleziono jego tulku, jednak chłopiec zmarł w młodym wieku, zanim zdążono go intronizować, dlatego nie jest wliczany w oficjalną linię intronizowanych Karmapów. Jeśli policzyłoby się również tę inkarnację, wówczas Khacziab Dordże był XVI Karmapą, a Rangdziung Rigpe Dordże - XVII Karmapą.
Poniższa krótka modlitwa życzeń ułożona przez XIV Karmapę, towarzyszy ceremonii ofiarowania maślanych lampek (mar me'i smon lam) i jest częścią rytualnej uczty (tshogs mchod) w cyklu praktyk "Urzeczywistnienie Krainy Wielkiej Błogości" (bde chen zhing sgrub) opartym na oryginalnej termie namchö (gnam chos - terma przestrzeni/nieba) odkrytej przez tertona Mingjura Dordże (1645-1667). Cykl ten zredagował i skompilował wielki medytujący i uczony Karma Czagme (1613–1678), założyciel szkoły nendo kagju i autor popularnej w szkole kagju krótkiej praktyki czie "Milam Lungten" (Niosąca Radość).
Można powiedzieć, że praktyka zrujnowała moje życie. Nie jestem osobą, którą spodziewałem się być 10 lat temu; te praktyki całkowicie wstrząsają naszym życiem, wyraźnie pokazując nasze ograniczenia oraz subtelne próby wykorzystania duchowości, by to wszystko jakoś trzymało się razem. To ogromne wyzwanie, jednak wciąż powtarzam sobie: „Równie dobrze możesz sobie odpuścić”.
Kiedy mówicie, że macie oddanie do nauczyciela, mam duże wątpliwości. Nie sądzę, żeby to było prawdziwe oddanie, raczej sympatia. Lubimy przebywać z nauczycielem, który zaspokaja nasze potrzeby, do którego możemy się odnieść, który nie powie czegoś, czego nie chcielibyśmy usłyszeć, który jest miły dla ucha. Kiedy nauczyciel jest zbyt bezpośredni, chcemy uciekać za wszelką cenę. W rzeczywistości nie szukacie nauczyciela. Szukacie przyjaciela. Czy odczuwacie prawdziwe oddanie?
Jean-François Revel to jeden z najwybitniejszych francuskich intelektualistów. Dwadzieścia siedem lat temu jego syn Matthieu Riccard zrezygnował z obiecującej kariery naukowej i zaczął studiować i praktykować buddyzm tybetański pod kierunkiem najznamienitszych nayczycieli naszych czasów. Ojciec i syn, filozof i mnich, spotkali się w Nepalu, by zadać sobie pytania, które od wieków stawia sobie ludzkość. Czy życie ma sens? Czym jest świadomość? Czy człowiek jest wolny? Co dały nam odkrycia naukowe i postęp techniczny? Czym jest cierpienie, wojna, nienawiść? To nie jest abstrakcyjna rozmowa. Mówią o etyce, prawach człowieka, odpowiedzialności, wiedzy i wierze, o swoich poszukiwaniach sensu życia. Poniższy tekst pochodzi z trzynastego rozdziału książki "Mnich i filozof", będącej zapisem tych rozmów.
Na przełomie lat 1974-1975 XVI Karmapa, zwierzchnik szkoły kagju budddyzmu tybetańskiego, udał się w swoją pierwszą podróż na Zachód. Udzielał nauk i inicjacji, odwiedzał ośrodki kagju założone przez swoich uczniów. Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych doszło do niezwykłego spotkania z Indianami Hopi w Teksasie. Steve Roth, którego relację publikujemy poniżej, był wówczas kierowcą Karmapy. Zachęcamy również do lektury biografii XVI Karmapy pt. "Promienne współczucie".

