"Jest on jak Milarepa" powiedział J.Ś. XVI Karmapa o Gendynie Rinpocze (1918-1997), lamie który większość swego życia spędził na samotnych medytacjach w Himalajach. W latach siedemdziesiątych na prośbę Karmapy udał się na Zachód, aby nauczać tam ludzi zainteresowanych Dharmą. Przez wiele lat prowadził ośrodek Dhagpo Kagyu Ling we Francji, która jest główną siedzibą Karmapy w Europie. W Polsce ukazały się jego dwie książki "Praca z emocjami" oraz "Mahamudra", a wkrótce nakładem Fundacji Rogaty Budda ukaże się trzecia pt. "Po prostu sobie odpuść".
Budda-BLOG
Co czyni nas buddystami?
Dharma pełna namiętności
Altruistyczna miłość i współczucie
Brak satysfakcji w świecie uwarunkowanym niewiedzą
Buddyzm tantryczny w Indiach
Wszystko, co zawsze chcieliście wiedzieć na temat tantry, ale baliście się zapytać
Straszliwy Pijany Władca Gobi
Przekaz Mądrości
Badanie Tęczowego Ciała
Bezpośrednia pewność wyzwalania myśli
Kurukulla - bogini czarów i magii
Patrul i trzej mnisi z Dargje
Wskazówka Patrula dla starego koczownika
Porada dla Garłanga ze wschodnich wąwozów Gjalmo Rong
Przeniesienie buddyzmu na Zachód
Karmamudra: joga rozkoszy - zbiórka funduszy na wydanie książki
Słodka melodia aspiracji Prawdy
Cztery klasy tantr i cztery typy praktykujących
Fenomen myśli
Wadżra-Maciora - fragment książki "Gorący oddech dakini"
Czternaście rdzennych samaja wadżrajany
Bez prób zmieniania czegokolwiek
Praktyka podarowania wonnego dymu
Wszystko jest samowyzwolone
Słodka Melodia Najwyższej Radości – Pochwała Bogini Saraswati
Natura Buddy
Modlitwa do Jeszie Tsodzial
Pieśń Mahamudry
Dalajlama: Kobiety u władzy mogą zapoczątkować rewolucję współczucia
Igranie z ogniem
Hołd dla Jeszie Tsodzial
Podróż przez mandalę oświeconej kobiecości
Gdzie się podziały wszystkie mistrzynie?
O tym jak Indie marnują swój najlepszy towar eksportowy: Buddę
Pułapki "pop buddyzmu"
Przejawy istnienia
Prosta religia
Życzenia bodhisattwy
Niesforna małpa
om mani peme hung
- Karmapa
- kagju
- kagyu
- Hopi
- indianie
- Tybet
- buddyzm
- Matthieu Ricard
- wiara
- filozofia
- dialog
- Dilgo
- Khjentse
- Khyentse
- Czientse
- rime
- ningma
- nyingma
- njingma
- guru
- tantra
- medytacja
- modlitwa
- tsok
- dakini
- mandala
- wadżrajana
- diamentowa droga
- Patrul
- maha ati
- Wielka Doskonałość
- dzogczen
- joga
- mahamudra
- Wielka Pieczęć
- szangpa
- nauka
- drukpa
- drugpa
- paramity
- sześć wyzwalających działań
- sex
- seks
- Bhutan
- Padmasambhawa
- Guru Rinpocze
- Jeszie Tsogjal
- terma
- terton
- duchowe skarby
- sakja
- Dzongsar
- Pustka
- Pustość
- siunjata
- Pradżniaparamita
- czie
- czod
- Maczig
- Maczik
- Labdryn
- Labdron
- Padampa Sangdzie
- gelug
- mahasiddha
- Tilopa
- Naropa
- oświecenie
- Indie
- Marpa
- Wielki Symbol
- umysł
- psychologia
- Dalajlama
- Mipham
- Gendyn Rinpocze
- współczucie
- om mani peme hung
- Maitripa
- Jedi
- Star Wars
- mahasandhi
- ALTRUIZM
- Wszechświat
- Big Bang
- Wielki Wybuch
- BÓG
- astrofizyka
- teizm
- rigpa
- cierpienie
- smutek
- emocje
- Szambala
- Szamarpa
- Milarepa
- bodhiczitta
- śmierć
- Rogaty Budda
- gniew
- historia
- szczęście
- #tuiteraz
- zen
- szentong
- jonang
- dżonang
- Beru
- miłość
- rozkosz
- karmamudra
- samaja
- myśli
- Mongolia
- Cztery Pieczęcie
BLOG - archiwum
| nie | pon | wto | śro | czw | pią | sob | |||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | |||
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | |||
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | |||
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | |||
| 29 | 30 | 31 | |||||||
Zaloguj się
Koszyk
Nowości
Wyszukiwarka
Dane Fundacji
FUNDACJA ROGATY BUDDA
Nr rachunku bankowego:
Bank Pekao SA
30 1950 0001 2006 5232 7070 0002
Bank Pekao SA
02 1240 5178 1111 0010 8248 6326
Darowizny PayPal
KRS: 0000551995
NIP: 754 309 21 68
REGON: 361179150
Adres korespondencyjny:
Fundacja Rogaty Budda
ul. Sosnkowskiego 40-42
PO BOX 2265
45-265 OPOLE 15
Fragment książki "Skarb Serca Buddów":
Ogólnie rzecz ujmując, umysł posiada dwa aspekty: ciszę i ruch. Czasami jest spokojny i wolny od myśli jak nieruchoma powierzchnia wody. To jest cisza. Ale stan ten nie trwa długo, myśli pojawiają się bardzo szybko: to ruch. Chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że oba stany są różne, że ruch myśli pojawia się w pewnym sensie w ciszy, nie ma między nimi żadnej różnicy. Tak jak naturą ciszy jest pustość, również naturą ruchu jest pustość. Cisza i ruch są tylko dwiema nazwami jednego umysłu. Przez większość czasu nie jesteście świadomi stanu waszego umysłu. Nie zauważacie, czy jest on spokojny, czy wzburzony. Podczas medytacji może pojawić się w umyśle myśl, na przykład pomysł udania się na zakupy. Jeśli jesteście świadomi tej myśli i pozwolicie jej, by rozpuściła się sama z siebie, będzie to jej kres. Jeśli natomiast pozostaniecie nieświadomi tego, co się wydarza w umyśle i pozwolicie myśli rozwijać się, zapoczątkuje ona kolejną – myśl o przerwaniu praktyki. Wtedy w jednej chwili wstaniecie od medytacji i udacie się do sklepu. Wkrótce wiele innych myśli opanuje wasz umysł: gdzie kupić to, jak sprzedać tamto i tym podobne. Wówczas będziecie już bardzo daleko od medytacji i powtarzania mantry.
Ustne nauki o mahamudrze (Wielka Pieczęć), udzielone Naropie przez Tilopę nad brzegiem Gangesu, które z sanskrytu na tybetański przełożył Marpa Tłumacz.
Główna linia przekazu mahamudry wywodzi się od Buddy Wadżradhary, poprzez mahasidhów i lamów szkoły kagju: Tilopę, Naropę i Marpę.
Mahamudra dosłownie oznacza "wielki symbol, pieczęć lub gest". Według "Tantry Czakrasamwary", "mu" to mądrość - zrozumienie pustki, "dra" - wolność od samsary, a "maha" to ich nieodzielność. Kiedy następuje urzeczywistnienie pustki i uwolnienie od samsarycznego pomieszania, rzeczywistość staje się największym ze wszystkich symboli, samoistnym symbolem oświeconej natury.
Medytacja mahamudry polega na ciągłej świadomości wszystkiego czego doświadcza się w każdym momencie. Dzięki temu cokolwiek się wydarza staje się częścią ścieżki, a medytacja trwa nieprzerwanie, podczas każdej aktywności. Dzięki temu pojawia się odczucie odsłaniania i odkrywania prawdziwego stanu własnego umysłu i świata. Nie powiększa się zamętu poprzez dążenia do osiągnięcia czegokolwiek, a zamiast tego, akceptuje się rzeczy takimi jakie one są i nie poddaje się rozproszeniu. Wtedy zaciemnienia rozpuszczają się same z siebie. W końcu, nawet same zaciemnienia są uznawane za przejaw oświeconego stanu i nie są traktowane jak przeszkody.
Od samego początku aż do końca, mahamudra jest niczym innym jak chwilą obecną, w której wszystko jest kompletne. Nie ma niczego do zyskania ani do stracenia, dlatego też nie rodzi się nadzieja ani nie pojawia się lęk. Jest to samowyzwolenie "tu i teraz", będące nieuwarunkowaną wielką radością. Umysł staje się w pełni urzeczywistnionym umysłem buddy, całkowicie przebudzonym.
Fragment książki "Gorący oddech dakini":
Gorąco i siła energii kobiecej mogą wywołać reakcje emocjonalne zdolne rozpętać chaos. Może to być jednak pożyteczne w trudnych do rozwiązania sytuacjach. Na przykład kiedy biurokratyczne zachowania zaczynają dominować albo kiedy upór w rozumowaniu i zachowaniu uniemożliwia rozwój sytuacji. Emocjonalny wybuch może wtedy skruszyć ten ciężki mur. Finezja kobiecej intuicji jest w stanie dostrzec niesprawiedliwość, subtelność uczuć, dynamikę relacji międzyludzkich i ukryte znaczenia. Kiedy w otoczeniu brakuje równowagi i pojawiają się błędy, kobiety dzięki swej wrażliwości i przenikliwości potrafią je rozpoznać i opanować. Ta wrażliwość emocjonalna może też okazać się bardzo ciepła, może stanowić źródło współczucia oraz troski o innych.
Najgorszym demonem jest nasze lgnięcie do iluzji ego,
poprzez które pojawiają się ostatecznie wszelkie cierpienia.
Odcięcie tego lgnięcia jest celem praktyki czie,
stąd jej nazwa oznacza „odcinanie”.
~ Maczig Labdryn
Maczig Labdryn (1055-1149) była, obok Jeszie Tsogjal, najsłynniejszą kobietą w Tybecie praktykującą wadżrajanę, ją samą zresztą uważano za inkarnację Jeszie Tsogjal, a jej głównego mistrza Padampę Sangdzie za inkarnację Guru Rinpocze. Od Maczig Labdron pochodzą praktyki czie, których przekaz jest obecny we wszystkich szkołach buddyzmu tybetańskiego, a w szkołach kagju i njingma pozostaje szczególnie żywy.
Istnieją również takie wersje praktyki czie, których linia przekazu nie wywodzi się bezpośrednio od Maczig Labdryn, ale ich istota jest identyczna, a bezpośrednia moc i wielowiekowe błogosławieństwo podtrzymywane przez pokolenia praktykujących sprawiają, że medytacje te zawierają wielki potencjał uwalniania z iluzji.
Na przykład w ramach szkoły karma kagju praktykuje się krótkie czie milam lungten (Niosąca Radość) - praktyka ta została ułożona przez Karma Czagme Rinpocze (1613–1678), założyciela linii nendo kagju. To krótka, ale kompletna i esencjonalna medytacja, na której wykonanie potrzeba około 10-15 minut. Można ją robić bez instrumentów tj. bębenka damaru, dzwonka i trąbki z kości udowej. Można ją robić cicho, nawet bez tekstu, jedynie medytując wszystkie fazy praktyki. Z tego powodu jest ona łatwa do praktykowania w naszych zachodnich warunkach. Jest to doskonała praktyka dla tych, którzy mają niewiele wolnego czasu, a chcą do swoich codziennych aktywności dodać praktykę medytacji.
Malowidło pochodzi ze strony Dakini as art.
Z biografii Dilgo Khjentse Rinpocze "Lśniący Księżyc":
Spośród niezliczonych właściwości wielkiego tertona, jakim był Dilgo Khjentse, obdarzonego niezrównaną erudycją, dyscypliną i szlachetnością i odznaczającego się niezwykłym stylem nauczania, zdolnościami literackimi oraz umiejętnościami prowadzenia dysput, na szczególną uwagę zasługuje fakt, że z całego serca troszczył się o wszystkie tradycje buddyzmu tybetańskiego. Otrzymawszy nauki od niezliczonej liczby mistrzów, wywodzących się z różnych tradycji, rozprzestrzeniał je dalej i przez cały dzień gotów był ich udzielić każdemu, kto akurat ich potrzebował i do niego przyszedł. Nie miało znaczenia ani to, czy Khjentse Rinpocze spożywał akurat posiłek, ani to, kim byli ludzie, którzy do niego przychodzili – przyjmował zarówno uczniów, jak i lamów i nie baczył na zajmowane przez nich pozycje ani tradycje, z których się wywodzili (...)
Moje postrzeganie buddyzmu na Zachodzie zmieniło się na przestrzeni lat. Teraz moje nastawienie jest pozytywne i optymistyczne; nie żebym kiedyś był sceptyczny czy miał wątpliwości, ale w miarę upływu czasu człowiek nabiera coraz większej pewności. Wydaje się, że szanse, by podstawy buddyzmu zakorzeniły się na Zachodzie rosną. Nabrałem znacznie większego przekonania w tej kwestii na podstawie własnego doświadczenia – jestem do pewnego stopnia pewien.
W ciągu ostatnich lat zainteresowanie buddyzmem na Zachodzie wzrasta. Może to być bardzo pozytywną oznaką tego, że ludzie zaczynają rozumieć i nawiązywać związek z prawdziwym znaczeniem nauk Buddy. Wraz z rosnącą wdzięcznością dla nauk, ludzie czytają więcej książek, publikuje się ich też więcej i coraz większa liczba osób podążających różnymi ścieżkami życia przechodzi na buddyzm – wielu z nich nie posiadając wcześniej zbyt wielkiej wiedzy na ten temat. Kiedy nawiązują związek z Dharmą i wplatają ją w swoje codzienne doświadczenia, odkrywają, że Dharma jest pełna znaczenia. Nie tylko pojedyncze osoby oddają się praktyce i studiują Dharmę; również różne sanghi (grupy praktykujących) zaczynają przejawiać nią autentyczne zainteresowanie. Jeśli przyjrzeć się temu, co wydarza się w sanghach buddyjskich – czy to będzie Theravada, Zen czy tradycje tybetańskie – jest to coś wspaniałego. Sporo już zostało uczynione, by ugruntować buddyzm na Zachodzie; wciąż jednak wiele pozostaje do zrobienia (...)
I Karmapa (1110-1193) urodził się w buddyjskiej rodzinie w wiosce Rataj, we wschodnim Tybecie. Jego imię oznacza “Znający Trzy Czasy” – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wszyscy następni Karmapowie są uznawani za jego reinkarnacje, gdyż postanowił, jako pierwszy lama Tybetu, że będzie odradzał się w ludzkim ciele, aby ludzie mający z nim związki mogli go spotkać i dalej się rozwijać.
Nauki Buddy otrzymał najpierw od ojca, a potem do dwudziestego roku życia kontynuował edukację u innych nauczycieli mieszkających w tym regionie. Już w początkowym okresie swojego życia Dysum Czienpa wykazywał się wielką duchową mocą i dokładną wiedzą na temat przeszłości (...)
Jeśli poświęcimy trochę czasu, by posłuchać własnego głosu, nie zdziwię się słysząc, że ciągle mówimy rzeczy takie jak: „Gdybym ja to robił, wyszłoby dużo lepiej.”, „Gdybym ja układał ten program, odniósłby większy sukces.”, „Gdybym ja zajmował się wystrojem, byłoby atrakcyjniej.” Bezustannie patrzymy na to, co inni robią i jak żyją, a w naszym umyśle ego wciąż mówi: „Ja jestem najlepszy!”, „Ja jestem najsilniejszy!”, „Ja jestem najpotężniejszy!”, „Ja jestem najpopularniejszy!”
Ponieważ nasz umysł przepełniony jest egoistycznym nastawieniem, nie mamy przestrzeni dla innych, a nasze emocje szaleją. Tracimy panowanie. Nie powiedziałbym, że możecie popaść w szaleństwo, myślę jednak, że jest to temu bliskie. Rozpalone emocje - rezultat tego, że ja jestem najlepszy, że nikt nie jest lepszy ode mnie - sprawią, iż w końcu stracicie wrażliwość w swoich działaniach. Nazwałbym to emocjonalnym zatruciem lub chorobą „ja jestem najlepszy” (...)
Simhamukha (tyb. Senge Dongma) to gniewna Dakini o Lwiej Twarzy, która chroni od złych życzeń, czarnej magii i innych nieszczęść. Jest ona gniewnym aspektem Wadżrajogini. Medytacje i rytuały związane z nią można znaleźć zarówno w termach, jak i nowych tantrach. Od czasów Karma Trinlepy i VIII Karmapy (1507–1554) praktyka ta przekazywana jest także w tradycji karma kagju.
Pieśń tę mahasiddha Khjungpo Naldzior otrzymał w wizji od Dakini Simhamukhi.
Khjungpo Naldzior (wg. legend 918-1079) studiował w Tybecie tradycje bon i dzogczen a następnie wyruszył do Nepalu, gdzie spotkał aczarię Sumati. Został tłumaczem i powędrował do Indii, gdzie wg. legend studiował pod kierunkiem stu pięćdziesięciu nauczycieli. W Tybecie założył szkołę szangpa kagju.
Malowidło autorstwa: Paola Minelli
Fragment książki "Gorący oddech dakini":
W dynamice pociągu seksualnego, zarówno tego jawnego, jak i ukrytego, do głosu dochodzą potężne siły. Pożądanie w życiu człowieka jest z natury wyrazem dążenia do pełni, co jest zasadniczo zdrowe. Jednak dla praktykującego wadżrajanę praca z pożądaniem w harmonii z praktyką jest wielkim wyzwaniem. Trudno doświadczać namiętności, nie pogrążając się w egocentrycznym pragnieniu zaspokojenia (...)
XIV Karmapa Thegczog Dordże (1798–1868) został rozpoznany przez VIII Drukczena Kunziga Czokji Nangłę (1768–1822) na podstawie listu, który pozostawił XIII Karmapa Dudul Dordże. Tulku przyjął mnisie ślubowania w wieku 19 lat i został intronizowany przez IX Tai Situ Rinpocze (1774-1853). XIV Karmapa prowadził proste, mnisie życie, podróżował po Tybecie i był bardzo zaangażowany w ruch rime. Miał bliskie kontakty z Czokgjurem Lingpą oraz Dziamgonem Kongtrulem Lodro Thaje.
Ciekawostka: po śmierci XIV Karmapy odnaleziono jego tulku, jednak chłopiec zmarł w młodym wieku, zanim zdążono go intronizować, dlatego nie jest wliczany w oficjalną linię intronizowanych Karmapów. Jeśli policzyłoby się również tę inkarnację, wówczas Khacziab Dordże był XVI Karmapą, a Rangdziung Rigpe Dordże - XVII Karmapą.
Poniższa krótka modlitwa życzeń ułożona przez XIV Karmapę, towarzyszy ceremonii ofiarowania maślanych lampek (mar me'i smon lam) i jest częścią rytualnej uczty (tshogs mchod) w cyklu praktyk "Urzeczywistnienie Krainy Wielkiej Błogości" (bde chen zhing sgrub) opartym na oryginalnej termie namchö (gnam chos - terma przestrzeni/nieba) odkrytej przez tertona Mingjura Dordże (1645-1667). Cykl ten zredagował i skompilował wielki medytujący i uczony Karma Czagme (1613–1678), założyciel szkoły nendo kagju i autor popularnej w szkole kagju krótkiej praktyki czie "Milam Lungten" (Niosąca Radość).
Na przełomie lat 1974-1975 XVI Karmapa, zwierzchnik szkoły kagju budddyzmu tybetańskiego, udał się w swoją pierwszą podróż na Zachód. Udzielał nauk i inicjacji, odwiedzał ośrodki kagju założone przez swoich uczniów. Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych doszło do niezwykłego spotkania z Indianami Hopi w Teksasie. Steve Roth, którego relację publikujemy poniżej, był wówczas kierowcą Karmapy. Zachęcamy również do lektury biografii XVI Karmapy pt. "Promienne współczucie".

